TRADYCYJNA SPÓŁDZIELNIA

Oficjalna strona Oddziału TRADYCYJNEJ SPÓŁDZIELNI w Polsce

Jacek

Dlaczego zakupiłem kilka programów wakacyjnych?
Odpowiedź nie będzie krótka, bo będzie też odpowiadała na pytanie, dlaczego jestem w Tradycyjnej Spółdzielni?

Wyznaję zasadę, że jak się już coś robi, to trzeba w to wkładać serce, zaangażowanie i środki, inaczej nie ma to sensu. Początkowo, jak większość spółdzielców, miałem zakupiony jeden pakiet PV na raty. Robiłem także comiesięczne obroty, by zdobyć dodatkowe punkty. Jednak ostatnia zmiana w strategii osiągnięcia naszego celu dała mi sporo do myślenia, czy to wystarczy. Świat wokół nas ostatnio zmienia się szybciej niż sobie to wyobrażamy i trudno oceniać dokąd zmierza (najprawdopodobniej w miejsce, które się nam nie spodoba) – dlatego jasnym stało się dla mnie, że trzeba przyspieszyć także i moje działania. Na jednym z ostatnich warsztatów w Hotel Raj spytałem Martina, dlaczego po prostu nie zwiększyć obrotów na TD-pay? Jego odpowiedź nie pozostawia złudzeń – kupno PV, nawet na raty, niesie najwięcej korzyści nie tylko dla Spółdzielni jako takiej, ale też najszybciej buduje refundację dla indywidualnego członka (policzyłem to później w pokoju hotelowym).
 
Dlatego decyzja o zakupie JPV, a następnie kolejnego PV na raty, była już tylko konsekwencją zdobycia odpowiedniej wiedzy, następnie doprecyzowania wartości i przekonań jakimi się kieruję. Jestem przekonany, że odłożenie gratyfikacji w czasie sprawi, że będziemy z niej czerpać o wiele więcej satysfakcji! Moc jaka płynie ze wspólnego działania ludzi, którzy mają wspólny cel jest niesamowita, i wymyka się z ram myślowych jakie się nam narzuca.
 
Ktoś może tu pomyśleć że jestem osobą zamożną, i dlatego mnie było stać na podjęcie takich kroków – otóż nie. Środki na zakup JPV były oszczędnościami przeznaczonymi na wkład własny pod budowę domu dla mojej 5-osobowej rodziny. Czy żałuję tej decyzji – w ogóle… Mimo że jest nam ciasno w obecnym lokum.
Zadałem sobie pytanie – czy stać mnie na to, by tyle inwestować? Zaraz jednak odwróciłem jednak to pytanie, i zapytałem siebie – czy stać mnie, bym za parę lat obudził się w świecie, gdzie moje obecne umiejętności nie będą już potrzebne, bo zastąpi je sztuczna inteligencja? Odpowiedź była prosta.
 
Ponadto dla mnie, jako osoby o analitycznym umyśle, był to także prosty rachunek ekonomiczny. Tak, jest wiele innych metod inwestowania. I tak, porównałem je. I uwierzcie mi, Tradycyjna Spółdzielnia to jest inwestycyjna inna liga. Choć finalnie, nie o inwestowanie tu chodzi – tu chodzi o naszą wolność, o bycie częścią wspólnoty określonych wartości, oraz o nasz rozwój jako ludzi. Mi bycie w Spółdzielni pomogło odpowiedzieć na pytanie, co tak naprawdę chciałbym robić w życiu, gdyby pieniądze nie grały roli. Dawniej takie pytanie było dla mnie zbyt abstrakcyjne – a dziś, kiedy widzę jak nasz cel staje się coraz bardziej realny, mogłem sobie konkretnie to nie odpowiedzieć. To kompletnie zmienia życiową perspektywę.
 
Dlatego przy okazji, zachęcam wszystkich członków TD do brania aktywnego udziału w życiu Spółdzielni. Dlaczego nie ma nas więcej na Warsztatach TD? Jesteś współwłaścicielem pięknego Hotelu Raj, dlaczego Cię jeszcze tam nie było? 🙂
 
Praktyka pokazuje, że najbardziej na pieniądzach skupiają się ludzi biedni, bo od tego zależy ich byt. Ja nie chcę się skupiać pieniądzach, tylko na budowaniu wspaniałych relacji wokół mnie. I tego też życzę wszystkim, którzy dotrwali do końca tego tekstu!